Potem szykowałam się do szkoły.Kiedy dotarłam zorientowałam się, że nie mam zadania z przyrody.Gdy zaczynałam pisać weszła pani od majcy i zapytała się:
-Kto chcę pisać konkurs z matematyki?
Oczywiście ja się zgłosiła, bo jak piszemy konkursy to dostajemy pozytywne zachowanie.
Na konkursie były dwie grupy, pierwsza to były osoby do 4 klasy, a druga to tylko od 5 do 6 klasy.
Mówię wam w mojej grupie były takie trudne pytania, nikt ich nie umiał oprócz 6 klasy(dwaj byli z 6 klasy).
Potem trochę się spóźniłam na j. polski(przez ten głupi konkurs),inne lekcje np. przyroda ,matematyka mijały szybko. Na religii poszliśmy oglądać film pt. "Pasja"to jest film o męce Jezusa. Muzyka też była głupia, pani to taka jędza(nie lubię jej),choć powinnam się cieszyć bo dała mi jedyną 6 w całej klasie. To jeszcze nie był koniec tego dnia. Czekaliśmy godzinę na k. "Dziennikarza"(jak zawsze w czwartki).Oczywiście pan Józef Budacz mnie wkurzył(jak prawie zawsze) kazał nam dokończyć opowiadanie i mówił, że pani dyrektor będzie je czytała na ocenę. Ja nie chciałam dostać złej oceny więc napisałam(miałam najlepsze opowiadanie).
Potem do domu wracałam z moją przyjaciółka Olą. Po drodze rozmawiałyśmy o kimś(nie mogę powiedzieć o kim).No i tak kończy się ten dzień, właśnie teraz oglądam TV.



Dobra noc :)
Dobra noc:)
/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz